witam
mamy w domu spory problem ,do mojego taty czyli dziadka mego synka , nie trafiają żadne argumenty że słodycze są zbędne dziecku i kupuje mu dziennie po kilka szt najróżniejszych czekoladek , już mi ręce opadały bo ani prośby ani grożby nie pomagały i któregoś razu ,mój synek ma juz 4 lataka trwa to od 2 lat , mówie do synka poczęstujesz mnie?
a on ,tak proszę i od tego czasu
zawsze dzieli się ze wszystkimi tym co dostanie
samemu ma niewiele a ja mam całą kolekcję różnych słodyczy , śmieję się że niedługo będę mieć w domu super market , ale działa , synek bez protestu nam oddaje swoje prezenty i zjada naprawde niewiele :-)
Dodaj do: