
Do niedawna powszechne było przekonanie, że kobiece mleko powstaje przede wszystkim z mleka krowiego pitego przez przyszłą mamę w czasie ciąży, a po porodzie - przez matkę karmiącą piersią. Dzisiaj wiadomo już, że to nieprawda - kobiecy pokarm tworzy się nie tylko z mleka, a do prawidłowej laktacji konieczna jest zdrowa, zbilansowana i urozmaicona dieta.
Bez mleka...
Krowie mleko, owszem, zawiera wiele składników odżywczych niezbędnych do produkcji kobiecego pokarmu (takich jak wapń, białko czy witaminy), ale znajdują się one również w wielu innych produktach spożywczych. Mleko można zatem z powodzeniem zastąpić przede wszystkim wszelkimi przetworami mlecznymi: białymi i żółtymi serami, jogurtami, kefirami, maślankami itd. Ponadto doskonałym źródłem wapnia są między innymi: ciemnozielone warzywa (na przykład kapusta włoska czy brokuły), jajka, sardynki, nasiona soi i sezamu, liście pietruszki, warzywa strączkowe, musli, orzechy, ziarna zbóż.
Jeśli więc kobieta w ciąży lub matka karmiąca nie lubi mleka albo źle je toleruje (a warto wiedzieć, że wielu dorosłych, w przeciwieństwie do dzieci, nie trawi mleka, tj. nie może strawić zawartej w nim laktozy - cukru mlecznego), nie powinna zmuszać się do picia tego napoju.
...ale nie bez wapnia
W żadnym wypadku nie powinna jednak zapominać o wapniu. Trzeba bowiem pamiętać, że u kobiet w ciąży zapotrzebowanie na ten pierwiastek jest większe o około 33% i wynosi 1400 mg/dobę, zaś u matek karmiących piersią - aż 2000 mg/dobę. Dostarczanie organizmowi kobiety w okresie ciąży i laktacji odpowiednich ilości wapnia nie tylko zapewnia produkcję wartościowego naturalnego pokarmu dla dziecka, ale też zapobiega będącym skutkiem niedoboru wapnia problemom z zębami i kośćmi (np. osteoporozie). Warto też wiedzieć, że wapń najlepiej wchłania się w towarzystwie witaminy D.
Anna Golus