Gdy tata nie mieszka z mamą
Data publikacji: 2010-06-30 14:18

Można odnieść wrażenie, że wypowiadane w chwili ślubu słowa "dopóki śmierć nas nie rozłączy" są dziś w wielu przypadkach traktowane bardziej symbolicznie niż dosłownie. W dzisiejszych czasach bowiem rozwody zdarzają się coraz częściej. Bardzo często najbardziej poszkodowanymi w wyniku rozwodu rodziców są ich dzieci, dla których sam fakt, że rodzice już się nie kochają i nie chcą ze sobą mieszkać, jest niezwykle stresujący. Najgorsze jednak dopiero przed nimi - co dalej? Jak to będzie po rozwodzie? Gdzie zamieszka tata i czy malec będzie mógł się z nim widywać?

Poczucie winy

Bardzo wiele dzieci obwinia siebie za rozwód rodziców. Dzieci, niekiedy już nawet kilkuletnie, myślą, że to przez nich tata wyprowadził się z domu, a mama tak często płacze. Mogą myśleć, że to forma kary za ich nieposłuszeństwo, albo że, życząc źle swoim rodzicom, sprowadzili do domu nieszczęście. Oczywiście pierwszą rzeczą, jaką powinni zrobić w takiej sytuacji rodzice (oboje!), jest zapewnienie dziecka, że nie ma z tym nic wspólnego - że to dorośli podjęli tę decyzję oraz że zrobią wszystko, żeby malec w jak najmniejszym stopniu odczuł negatywne strony tej zmiany. Jednak praktyka wygląda niestety zupełnie inaczej...

Karta przetargowa

Niezmiernie rzadko zdarzają się rodzice, którzy potrafią rozejść się w przyjacielskich, a przynajmniej neutralnych warunkach. Zazwyczaj rozwód jest związany z wielkimi, negatywnymi uczuciami - ze złością, nienawiścią, żalem, smutkiem. Każde dziecko znajduje się wówczas w niezwykle trudnej, dramatycznej sytuacji - pomiędzy nienawidzącymi się i wzajemnie obwiniającymi o wszystko rodzicami. Wielu dorosłych traktuje wówczas dziecko jak swego rodzaju kartę przetargową, służącą do rozwiązywania spraw między nimi. Niekiedy zdarza się także, że wyprowadzający się ojciec "rozwodzi" się również z dzieckiem - opuszcza je tak samo jak swą żonę. I z drugiej strony niekiedy także matki, odchodząc od swego męża, zabierają również wspólne dzieci. A przecież dziecko potrzebuje obojga rodziców! Ich obowiązkiem jest zapewnienie malcowi optymalnych warunków rozwoju, miłości i opieki ze strony ich obojga, mimo rozpadu związku. Jak to wygląda w praktyce? Wszyscy doskonale wiemy, że nieczęsto zdarzają się rodzice, którzy są w stanie wznieść się ponad swe własne, negatywne emocje, i w zgodzie wychowywać swe dziecko razem także po rozwodzie czy rozstaniu.

Mały partner

Wiele kobiet po rozwodzie, a przede wszystkim te spośród nich, które zostały zostawione przez męża, wszystkie swoje emocje przelewają na dziecko i to w nim szukają otuchy i wsparcia. Malec w ten sposób staje się małym partnerem mamy, jej powiernikiem, pocieszycielem, przyjacielem. Jednakże, o ile nie ma nic złego w przyjacielskich relacjach między rodzicami a dzieckiem, o tyle obarczanie (nawet, jeśli jest nieświadome) malca problemami dorosłych jest niedopuszczalne. Dziecko nie może być partnerem rodzica ani jego wsparciem - wręcz przeciwnie: to dorosły (i matka, i ojciec) powinien wspierać w tych trudnych momentach malca.

Szczęśliwe dziecko

Każde dziecko do prawidłowego i harmonijnego rozwoju, a także do własnego szczęścia, potrzebuje obojga rodziców - ich miłości, zainteresowania, wymagań. W idealnej sytuacji znajdują się dzieci wychowywane w pełnej, zgranej i kochającej się rodzinie. Jednak także dziecko, którego rodzice się rozstali, ma prawo do szczęścia, a obowiązkiem jego rodziców jest zapewnienie mu takich warunków, aby w jak najmniejszym stopniu odczuło negatywne skutki rozwodu. Czy to w ogóle możliwe? Owszem, ale tylko pod warunkiem, że oboje rodzice będą w stanie oddzielić swoje emocje związane z byłym partnerem od praw i obowiązków rodzicielskich. Rodzice muszą pamiętać o kilku ważnych sprawach, a przede wszystkim o tym, że:

  • Rozstanie rodziców dla żadnego z nich nie może oznaczać rozstania także z dzieckiem.

  • Dziecko nie jest winne i w żadnym wypadku nie wolno pozwolić, by właśnie tak się czuło.

  • Dziecko ma prawo do miłości obojga rodziców i, zwłaszcza tuż po rozwodzie, powinno być bardzo często zapewniane o tym, że oboje rodzice wciąż bardzo je kochają.

  • Nawet jeśli były(a) partner(ka) nie sprawdził(a) się w roli męża(żony), to wcale nie oznacza, że jest także złym ojcem(złą matką).

  • Absolutnie nie wolno nastawiać dziecka przeciwko byłemu partnerowi (byłej partnerce). Malec i tak nie podzieli negatywnych emocji i uczuć, jakimi darzą się teraz rodzice, ale trudno mu będzie zachować lojalność wobec obojga rodziców.

  • Nie wolno stawiać dziecka w sytuacji wyboru między jednym a drugim rodzicem.

  • Poza sytuacjami ekstremalnymi, patologicznymi (przemoc, wykorzystywanie, alkoholizm itp.) dziecko ma prawo do kontaktów z obojgiem rodziców. Bezpodstawne ograniczanie kontaktów dziecka z jednym z rodziców (najczęściej z ojcem), w imię zemsty jest absolutnie niedopuszczalne.

Przestrzeganie tych (teoretycznie) prostych zasad w praktyce jest niezmiernie trudne, a w wielu sytuacjach nawet niemożliwe. Jednak naprawdę warto (trzeba!) spróbować i ze wszystkich sił starać się wznieść się ponad własną złość, nienawiść czy żal do byłego partnera. Stawką jest szczęście dziecka.

Anna Golus



Dodaj do:  
Wykop    BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół  Dodaj link - sledzik.pl - tylko ciekawe linki  Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych  Twitter
Adres artykułu dla znajomego: