
Kłótnie między rodzeństwem czy dziećmi w piaskownicy to rzecz nieunikniona. Maluchy mają tak silne poczucie własności i do tego nie rozumieją, co mogą czuć inni, że potrafią wyjątkowo zaciekle bronić swego. Jak w takich sytuacjach powinniśmy się zachować my-rodzice? Czy interweniować? Kiedy i jak?
Dlaczego dzieci się kłócą?
Konflikty między maluchami rodzą się spontanicznie. Czasem, gdy przyglądamy się z boku całej sytuacji, zauważamy, że dzieci jakby kierowały się instynktem. Nawet jeśli dana zabawka na co dzień ich nie interesuje, gdy drugi zaczyna się nią bawić, nagle czują, że muszą ją odebrać. Małe dzieci nie rozumieją tego, że inni ludzie mają uczucia, potrzeby inne niż on sam. W gruncie rzeczy są jeszcze dość egoistycznymi stworzeniami :) Dopiero przedszkolaki zaczynają współczuć, po prostu stają się coraz bardziej wrażliwe na drugiego. Maluchy nie są też gotowe, by oddawać swoje zabawki. Wydaje im się, że pożyczając komuś misia, oddają go na zawsze.
Do kłótni dochodzi także dlatego, że dzieci nie mają jeszcze wypracowanych sposobów rozwiązywania konfliktów. Nie potrafią spokojnie dyskutować, iść na kompromisy. To życie musi ich dopiero tego nauczyć.
Sprzeczki rodzeństwa
To, jak postępować, gdy między naszymi dziećmi dochodzi do scysji, zależy w dużej mierze od wieku rodzeństwa i różnicy wiekowej. Jeśli jedno z nich ma mniej niż trzy lata, nie jest w stanie sensownie się obronić. Rodzic powinien interweniować, pamiętając jednak o zasadzie równości - nie faworyzujemy młodszego i dbamy o to, by wszystkie konflikty nie były rozstrzygane na jego korzyść.
Dzieci w wieku przedszkolnym i starsze muszą uczyć się dogadywania, rozmowy i po prostu trzymania nerwów na wodzy. Nie zdobędą wiedzy o tym, jak się godzić, jeśli zawsze rodzic będzie arbitrem, który decyduje, kto ma rację i uspokaja emocje.
Co zatem zrobić? Kiedy słyszymy, że w pokoju zaczyna się utarczka słowna o zabawkę - pozwalamy na nią. Interweniujemy dopiero, gdy zaczyna być gorąco. Absolutnie nie tolerujemy, by dzieci:
- biły się, walczyły ze sobą, gryzły się, szczypały,
- wyzywały się czy używały wulgaryzmów,
- doprowadzały się do płaczu,
Na początku kłótnie najczęściej kończą się w ten właśnie sposób. Do tego któreś z nich, bądź oboje, zaczyna skarżyć, czego też nie tolerujemy. Kiedy dzieci zaczynają się ostro sprzeczać, wejdź do pokoju, rozdziel ich, odsuń zabawkę na bok i każ ochłonąć. Gdy się uspokoją, zaproponuj, by spokojnie porozmawiały, a zabawkę zabierz ze sobą. Dopiero gdy dojdą do porozumienia, oddaj rzecz, o którą poszło.
Zgrzyty w piaskownicy
Inaczej ma się rzecz, gdy zaczynają się kłócić obce sobie dzieci. Wielu przewrażliwionych rodziców może mieć Ci za złe, że nie interweniujesz od razu. Uzna też, że źle wychowujesz swoje dziecko czy nawet, że jesteś nieodpowiedzialna. Dlatego lepiej dla własnego zdrowia psychicznego podjąć działania od razu, ale w ten sam sposób, jak opisaliśmy wyżej. Nie próbuj decydować za dzieci. Istnieje bowiem obawa, że będziesz stronnicza - albo zbyt surowo ocenisz własne dziecko, albo zbyt łagodnie.
Przepraszam
Przy okazji rozwiązywania konfliktów bardzo ważnym jest, by uczyć nasze dzieci przepraszać innych: za wyzwiska, podniesioną rękę czy zniszczenie rzeczy drugiego. Gdy dochodzi do kłótni, zawsze niemal zdarzają się rzeczy, które wymagają skruchy czy choć wytłumaczenia się. Dziecko nie musi zaś przepraszać za to, że się pogniewało czy zezłościło. To emocje, których doznaje każdy człowiek, także dorosły i mamy do nich prawo. Możemy za to próbować uczyć dzieci wyrażać emocje. Kiedy maluchy rozmawiają, warto zadać im te proste pytania: "dlaczego jesteś zły"?, "co cię zdenerwowało"?, "dlaczego płaczesz"?
Czego powinno nauczyć się Twoje dziecko?
Oczywiście zanim Twój malec nauczy się poniższych umiejętności, minie wiele, wiele czasu. Tu podajemy raczej wskazówki dla Ciebie, byś wiedziała, co jest ważne przy rozwiązywaniu konfliktów. Dbaj o to, by dzieci:
- mówiły otwarcie o tym, co czują,
- brały odpowiedzialność za sytuację (odpowiedź na pytanie: jaki jest mój udział w aferze?) ,
- starały się rozwiązać konflikt; nie uciekały przed rozwiązaniem,
- nie skupiały się na winie drugiego, ale raczej na własnych uczuciach "ja czuję się... kiedy Ty...",
- umiały się wyciszyć i rozmawiać spokojnie,
- zawsze chciały się przepraszać,
- były zadowolone z tego, że udało im się porozumieć.
Gdy dorosną, będą Ci wdzięczne, że nauczyłaś jej tej trudnej sztuki mądrego rozwiązywania konfliktów.
Monika Moryń